Ratunku! Jak dogadać się z nastolatkiem?!

 

Bardzo często zdarza się,że Rodzice przychodzący na konsultację do psychologa w sprawie swojego dziecka mówią coś w tym rodzaju: „ To było takie dobre dziecko, nie wiem co się z nią/ z nim stało. Zupełnie nie można się z nim dogadać.” I mają rację. Komunikacja z nastolatkiem jest bardziej wymagająca i odmienna od tej, którą jeszcze niedawno prowadziliśmy z dzieckiem.
Dlaczego tak się dzieje?
Dorastające dziecko, zupełnie inaczej niż wcześniej, odbiera nasze komunikaty, ale także my jako rodzice mamy wobec niego coraz więcej wyższych oczekiwań, przy czym ciągle jeszcze jesteśmy skłonni traktować je dosłownie „ jak dziecko”. Nasze komunikaty, polecenia, prośby trafiają w próżnię. To powoduje wzrost naszej złości i frustracji….. I awantura gotowa!
Jednym z powodów, dlaczego zmienia się funkcjonowanie naszego dziecka, jest samoocena. Około 13 roku życia spada ona drastycznie, przez co młody człowiek nie jest w stanie adekwatnie odbierać sygnałów płynących od innych ludzi. Uśmiech odbiera jako ironię i nabijanie się z niego, jest przekonany,że wszyscy się na niego gapią. Oczywiście nie jest to zgodne z rzeczywistością, ale takie tłumaczenie nie przekona nastolatka. Jest przekonany,że dorośli go nie rozumieją, nie chcą z nim współdziałać. To może powodować atak na przeciwnika np. w postaci agresji słownej.
W relacji z nastolatkiem konieczna jest posunięta do granic możliwości akceptacja i tolerancja. Oczywiście na zachowania wybitnie chamskie i nie do przyjęcia musimy reagować- ważne jest stawianie wyraźnych granic, komunikowanie żądań i respektowanie ich. Ciągle jesteśmy wychowawcami naszych dzieci.
Ważne jest, by każdy rodzic i wychowawca nastolatka miał świadomość, że za każdym zachowaniem kryje się jakieś uczucie. Uczucia musimy zaakceptować, z nimi się nie dyskutuje- to z zachowaniami dziecka możemy się nie zgadzać.
Jak więc reagować na wybuch złości, gniewu czy frustracji pod postacią agresji?
Przede wszystkim dać odczuć dziecku, że rozumiemy jego uczucia. Można to zrobić słowami „ rzeczywiście, te słowa mogły cię wkurzyć….. Takie zachowanie Kaśki jest niedopuszczalne, miałaś prawo się zirytować….”.
Dopiero po tym, jak młody człowiek się uspokoi, możemy z nim porozmawiać- w jaki inny, nikogo nie krzywdzący sposób, może wyrazić swoje uczucia.
Taki sposób reagowania ma swoje uzasadnienie w teorii dojrzewania mózgu. Za impulsywne zachowania odpowiedzialny jest tzw. mózg gadzi- dolne partie mózgu odpowiedzialne za reakcje impulsywne, potrzeby biologiczne. Dopiero gdy „ zaopiekujemy” się tą częścią mózgu, możemy przejść do tłumaczeń, racjonalnych argumentów, odpowiedzialnych zachowań, przewidywania konsekwencji, za które są odpowiedzialne górne, przedczołowe partie mózgu ( niestety jeszcze niedojrzałe, pełną dojrzałość osiągają około 25 roku życia).
W sytuacjach konfliktu z nastolatkiem my dorośli często kierujemy się fałszywą ambicją, urażoną dumą „ nie będzie mi tu się gnojek stawiał”. Jednak wtedy zawsze warto mieć w głowie pytanie, co jest dla mnie ważniejsze: racja czy relacja? Czy wolę za wszelką cenę dowieść swojej racji, czy jednak bardziej zależy mi na dobrej relacji z moim dzieckiem? Po każdej trudnej sytuacji możemy zadać sobie pytanie: Jak moja reakcja wpłynęła na relację z moim dzieckiem?
Niestety, nie istnieją magiczne narzędzia za pomocą których wyregulujemy i naprawimy zachowanie naszego dziecka. W ostateczności to my dorośli jesteśmy dojrzali i to my powinniśmy umieć opanować naszą złość, gniew czy urażoną dumę. Czyli w pierwszej kolejności warto zadbać o siebie. Przyjrzeć się, co wpływa na moje reakcje, co mnie najbardziej wyprowadza z równowagi, czego potrzebuję, by do niej wrócić. Ważne jest, by komunikować swoje emocje, swoje samopoczucie i jego ograniczenia dziecku.
Ważne jest, by w pierwszym, bardzo intensywnym okresie zmian nie dostarczać dziecku dodatkowych powodów do twierdzenia,że nikt go nie traktuje poważnie. Dobrze jest unikać ripost, złośliwości, „wchodzenia na ring” poprzez wzajemne obrzucanie się ironicznymi uwagami.
Dziecko w każdym wieku uczy się poprzez obserwację i modelowanie- dużo bardziej niż przez werbalne uwagi. Dajmy mu jako dorośli najlepszy wzór na jaki nas stać w danym momencie. Czasem wycofanie się, ochłonięcie, to najlepsze co możemy zrobić i jednocześnie uczymy tego samego nasze dziecko.
Pamiętajmy o wzajemnym szacunku- traktujmy nasze dziecko, jak sami chcielibyśmy być traktowani . Potrzeba doświadczania szacunku oraz zgody na rosnąca samodzielność młodzieży jest ogromna. Ich respektowanie dodaje im wiary i pewności siebie.
Według Jespera Juula najlepsze co może zrobić rodzic dla swojego dorastającego dziecka to bycie „sparingpartnerem”- stawianie jak największego oporu wobec czasem kosmicznych pomysłów dzieci przy jak najmniejszej szkodzie ( rozumianej właśnie jako naruszanie relacji rodzic- dziecko). Trzeba pamiętać o tym,że 99% procent nastolatków poważnie traktuje zdanie swoich rodziców- dużo zależy od tego, jak układały się ich stosunki w trakcie ostatnich trzynastu lat. Nastolatki od rodziców potrzebują przede wszystkim akceptacji takimi, jakimi są. Nie nauczyciela, który czerwonym ołówkiem podkreśli ich błędy i niedoskonałości.
Juul swoje spotkania z rodzicami nastolatków zaczyna słowami „ Gratulacje! Teraz już niewiele macie do zrobienia. Możecie zbierać owoce swojej ciężkiej, dotychczasowej pracy!” Jest przekonany,że dobra relacja dziecka z rodzicami do 10 roku życia zaprocentuje łagodniejszym przejściem przez okres dojrzewania i lepszą komunikacją w okresie rodzącej się samodzielności.
Oczywiście, jeśli z jakichś powodów wprowadzanie zasad w dzieciństwie zostało zaniedbane, można zrobić to w okresie nastoletnim, jednak na drodze dialogu, nigdy narzucania zasad. Młodzieży należy pozwolić na samodzielną modyfikację swoich zachowań i ponoszenie odpowiedzialności. Dorośli mogą służyć im radą, wyjaśnieniem, dobrym przykładem.

Kilka wskazówek sprzyjających wzajemnemu zrozumieniu i polepszeniu komunikacji
>Zamiast odrzucić uczucia ( nie ma czego się bać) – pomóż zebrać myśli i nazwać uczucia ( ta sytuacja jest trudna, rozumiem cię, to może powodować strach…..)
>Zamiast lekceważyć uczucia – potwierdź je krótkim słowem, mruknięciem ( aha, mhm)
>Zamiast logiki i wyjaśnień ( nie stać mnie w tym miesiącu na te buty) – daj w fantazji to, czego nie możesz dać w rzeczywistości ( świetnie byłoby mieć te buty w kilku kolorach…..)
>Zamiast postępować wbrew swojej ocenie sytuacji ( widzę,że mojemu dziecku jest ciężko, ale te zachowanie jest karygodne, muszę go za nie zaraz zbesztać) – zaakceptuj uczucia, ale ukierunkuj postępowanie
> Zamiast wydawać rozkazy ( odłóż ten kawałek pizzy)- opisz problem ( to mała pizza, nie starczy dla wszystkich)
>Zamiast atakować nastolatka ( jesteś taki nieodpowiedzialny, nie można na tobie polegać)- opisz swoje uczucia ( jestem rozczarowany, obiecałeś mi, że….)
>Zamiast obwiniać ( zniszczyłaś sweter)- ukierunkuj postępowanie ( przed włożeniem swetra do pralki, sprawdź metkę)
>Zamiast grozić i rozkazywać ( natychmiast się przebierz, bo nigdzie nie idziesz) – zaproponuj wybór ( spróbuj nałożyć koszulę w kratkę, albo bluzę na ten podarty t-shirt)
>Zamiast długich kazań- ( zawsze robisz bałagan w łazience, rozwalasz ubrania, rozlewasz wodę, zlew cały w paście, już nie mam siły…..)- opisz to jednym słowem (łazienka)
>Zamiast wytykać co jest złe- powiedz, czego oczekujesz
> Zamiast pełnych złości napomnień- rób zaskakujące rzeczy, rozśmieszaj
>Zamiast zrzędzić- napisz krótki liścik

By uczuć nasze nastolatki odpowiedzialności zamiast kar warto mówić, co czujemy w określonej sytuacji. Warto powiedzieć jak można naprawić sytuację i czego oczekujemy od naszego dziecka w tym konkretnym przypadku. Najlepsze są naturalne konsekwencje na zasadzie rozlałeś mleko- wytrzyj.

Powodzenia!
Bibliografia:
Jesper Juul „ Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie”
Daniej J. Siegel, Tina Payne Bryson „ Zintegrowany mózg – zintegrowane dziecko”
Adele Faber, Elaine Mazlish „ Jak mówić do nastolatków, żeby nas słuchały, jak słuchać, żeby z nami rozmawiały”

Opracowała: psycholog, psychoterapeuta Agnieszka Jankowska